Chociaż Ford Ranger dostępny jest w Europie od lat, to dopiero generacja T6 i aktualna T7 zaczęły cieszyć się powszechnym zainteresowaniem. To wszystko dzięki najbardziej rozrywkowej wersji. Raptor nie jest jednak pierwszym ostrym Rangerem. Już pierwsza amerykańska generacja tego modelu została przyprawiona przez Saleena. Tak jakby.
Osiołek roboczy
Ranger jednym kojarzy się z Raptorem, innym z Mazdą. I wszyscy mają rację. Dla amerykanów był to przede wszystkim tani i niewielki wół roboczy dzielący platformę z Bronco II i Explorerem I. Nie było tam ekscytujących silników, ale w latach 1983 – 1992 kiedy to pierwsza generacja Rangera była produkowana, tak to właśnie wyglądało i nawet nieźle działało od strony biznesowej.
Do wyboru były czterocylindrowe rzędówki wywodzące się z rodziny Pinto o pojemności 2.0 i 2.3 l i mocy odpowiednio 73 i 80KM. Ponadto można było zamówić V6 Cologne 2.8, 2.9 i 4.0 o mocach kolejno: 115, 140 i 160 KM. Było jeszcze V6 Vulcan 3.0 o mocy 140KM. Dla masochistów były jeszcze dwa Diesle. Mazdy o pojemności 2.2l i mocy 59 KM i Mitsubishi o mocy 86 KM.
Saleen + Ford = Sport
Saleen Performance powstało w 1983 roku i specjalizowało głównie w Fordach. Najbardziej znane są Saleen Mustangi, ale w 1988 roku Steve Saleen postanowił wejść w rynek pick-upów. Wybór padł na Rangera z silnikiem 2.9 V6.

Powstało w sumie 27 Saleen Rangerów z czego trzy w wersji wyścigowej. Torowe pick-upy radziły sobie bardzo dobrze. W 1991 roku w serii SCCA Race Truck Championship Saleeny wygrały 5 z 6 wyścigów dając Stevowi wyrównanie rekordu zwycięstw w sezonie, zaś Fordowi pierwsze miejsce w klasyfikacji producentów. Był to najlepszy sezon Rangerów, ale w innych też radziły sobie bardzo dobrze.
Owca w wilczej skórze
A co z drogowymi wersjami? Nie ma zbyt wielu informacji na temat tych samochodów. Ale chyba też nie wiele można o nich powiedzieć. Drogowe Saleen Rangery miały seryjny silnik 2.9 V6 EFI o mocy około 140 KM z pięciobiegową manualną przekładnią. Zmodyfikowano zawieszenie dla lepszego prowadzenia na asfalcie, ale niestety nie dotarłem do szczegółów różnic do wersji seryjnej. Domyślam się, że nie były to zmiany konstrukcyjne a jedynie zmiana sprężyn, resorów i amortyzatorów. Układ hamulcowy też najprawdopodobniej był seryjny.
Gdzie są więc cechy szczególne? To wygląd, który trudno uznać za najmocniejszą stronę tego samochodu. Zresztą sami oceńcie “body kit” ze szczególnym wskazaniem na pas przedni. Zmodyfikowano również wnętrze i tu także zostawiam Wam ocenę. Jest to raczej propozycja dla osób o bardzo wytrawnym guście. Albo całkowicie go pozbawionych.
Szukając szybkiego Forda pick-upa skłaniałbym się raczej ku F-150 Lightning (tego prawdziwego, spalinowego), ale jeżeli ktoś lubi rzadkie, małoseryjne samochody to proszę bardzo. W 2009 roku egzemplarz nr. 27 pojawił się na aukcji Barret Jackson z opisem, że jest to obowiązkowa pozycja dla kolekcjonerów marki Saleen. I to chyba najlepiej podsumowuje ten dziwny pojazd. Tutaj więcej szczegółów.
Niebieski Saleen Ranger wystawiony w Mecum, dużo fajnych zdjęć detali!
MSK
