Z biegiem czasu wszystko się zmienia. W niektórych sprawach to dobrze, w innych jakby trochę gorzej. Dawne męskie wzorce, szczególnie te związane z motoryzacją powoli nie tyle odchodzą w zapomnienie, co są tam wręcz spychane jako coś złego i godnego potępienia. Wróćmy więc na chwilę korzystając z magii YouTube do czasów, kiedy nastolatek mógł zbudować własnego Hot Roda i wyjechać nim na podbój ulic.
Jeden z wielu
Marty Strode nie jest wyjątkową postacią w środowisku Hot Rodowym. To po prostu jeden z wielu młodych chłopaków, który w wieku 14-15 lat za zarobione po szkole pieniądze zbudował wymarzony samochód przed domem rodziców.
I nie usłyszelibyśmy o nim, gdyby nie jego młodszy krewniak, który udostępnił w internecie filmik z kroniki rodzinnej. Na filmie widzimy młodego chłopaka w prawdopodobnie świeżo złożonym Fordzie Model T roadster – pickup podczas pierwszych testowych jazd.
Oczywiście z modelu T, powszechnego wówczas na każdym amerykańskim złomie nie zostało zbyt wiele. Marty zbudował typowego “domowego” Hot Roda z silnikiem Cadillaca, który też pewnie znalazł na złomie. Samochód ma jeszcze liczne braki w wykończeniu, ale już rusza i hamuje. Ta prosta zabawa musiała być niesamowitym przeżyciem dla młodego chłopaka.
Ciekawe jak dalej potoczyły się losy człowieka i maszyny. Czy ścigali się na ulicach? Czy mieli dużo kłopotów z lokalną policją? Mam nadzieję, że obyło się bez wypadków i nieprzyjemnych przygód.
I nie wierzę tym, którzy choć trochę nie pozazdroszczą chłopakowi z filmu.
MSK
