Lipcowe Amcarowe Wtorki (Warszawa)

Za nami trzecia i czwarta odsłona Amcarowych Wtorków. I to chyba już przesądzone, że będzie to w tym roku najczęściej przeze mnie odwiedzany cykl. Ale trudno się dziwić, skoro zloty odbywają się w okolicy i ściągają tyle ciekawych samochodów. A co można było zobaczyć w lipcu na Warszawskim Bemowie?

Część z Was, może nawet wszyscy, widzieli już pełne relacje ze spotkania nr. 3 i nr. 4. Jeśli nie, linki znajdziecie na końcu. Jednak z facebookiem różnie bywa, dlatego wolałbym archiwizować wypady na wszystkie zloty i spoty także tutaj. A jeżeli nie Wiecie czym są Amcarowe Wtorki, to TUTAJ znajdziecie wprowadzenie do tematu.

Waw Amcarowe Wtorki #3

4 lipca to dla Amerykanów bardzo ważne święto. I tak się złożyło, że w tym dniu wypadło Amcarowe spotkanie. Wprawdzie nie było fajerwerków, palenia gumy i innych typowo amerykańskich zabaw, ale za to dopisała pogoda i oczywiście samochody.

Chyba największą atrakcją spotkania był stary dobry Kurvan. Chevrolet Greenbrier bazował na Corvairze. Produkowany w latach 1961-1965 był propozycją GM w segmencie małych dostawczaków. Architektura Corvaira charakteryzowała się szcześciocylindrowym boxerem umieszczonym z tyłu. Dlatego niektórym ten van przywodzi na myśl konkurenta VW Transportera.

Ten konkretny egzemplarz oprócz zawieszenia typu air-ride charakteryzuje się świetnym malowaniem spod ręki El Balenko. Motywy związane ze Szczurem Finkiem i delikatne surferskie akcenty robią robotę. Kawał surowego kustomowego skurczybyka. To znaczy Kurvana.

Trzeba jednak przyznać, że moją uwagę w większym stopniu przykuł Chrysler 300. Tym razem przyjechały dwa egzemplarze, ale mi w oko bardziej wpadł ten spatynowany. Oprócz rdzy i spękanego lakieru robotę robiły koła, szczególnie bardziej mięsne opony z tyłu.

Zachęcam też do zaglądania do wnętrz tych samochodów. Deski rozdzielcze, przełączniki, zegary, to tutaj kryje się kawał duszy tych maszyn. Ale ostrzegam, że później kiedy wsiądziecie do swojego współczesnego samochodu będziecie mocno rozczarowani. Niestety ładne rzeczy się już skończyły.

Dla porównania przyjechał też drugi egzemplarz z innego rocznika. To również wspaniały samochód. Obiektywnie ładniejszy, ale jak powszechnie wiadomo mam słabość do patyny, która jest w stanie wynagrodzić mi nawet mniej efektowne linie nadwozia.

Na ten egzemplarz trafiam już kolejny raz w tym roku. Wygląda świetnie, brzmi może nawet jeszcze lepiej. Wysoko postawiona poprzeczka.

A jeśli chodzi o wnętrze to wchodzimy w tym przypadku do absolutnie mistrzowskiej ligi.

Kolejnym moim ulubieńcem jest ten Dodge Charger pierwszej generacji. Do tej pory dla mnie liczyła się tylko dwójka z lat 1968-1971, ale częściej widując na żywo jedynkę, zarówno tę pięknie spatynowaną jak i czarny, idealnie wyremontowany egzemplarz muszę stwierdzić, że zmieniam zdanie. Może jeszcze nie przebija kultowej dwójki, ale jest już bardzo blisko.

Wśród samochodów na spotkaniach niezmiennie króluje GM. Jako Fordziarz, ale też sympatyk Moparów nie mam z tym jednak problemów. Weźmy takie Camaro, które przywodzi na myśl beztroskie redneckowe życie.

Te samochody zawsze kojarzą mi się z rozróbą i bardzo dobrze! O to przecież chodzi.

A takie Z28 to jeden z najładniejszych GMów swojej epoki.

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że silniki w amcarach są ważniejsze, niż jednostki napędowe w innych samochodach. Bo fajny wygląd nadwozia i wnętrza to jedno, ale kultowe V8 to już efekt sam w sobie.

Nie może też zabraknąć pick-upów. I nie zabrakło! Ale dla mnie w tej kategorii numerem jeden na Bemowie było El Camino.

Po drugiej stronie skali z obozu Mo… Stellantis był Jeep Gladiator w wyprawowym anturażu.

Zanim przejdziemy do spotkania nr. 4 jeszcze kilka klimatów z trzeciego spotkania:

Waw Amcarowe Wtorki #4

Ponownie dopisała pogoda, zaś zachodzące słońce było dodatkową atrakcją dla fotografów. Ja zaś po prostu robiłem co mogłem, żeby pokazać Wam klimat spotkania. Jednak tym razem było jeszcze coś, co sprawiło, że na spotkanie jechałem jeszcze chętniej niż zwykle. Organizator zbierał karmę dla psów i kotów ze schroniska w Józefowie. Piękny gest i wspaniały pomysł! Paka S-10 wypełniła się po brzegi!

W kwestii samochodów jak zwykle było świetnie. I już po raz czwarty obsada była częściowo inna, co tylko zachęca, żeby nie przepuścić żadnej edycji zlotu. Tym razem największe zainteresowanie zebrała chyba żółta Corvette. I nie chodzi tutaj o wygląd, tylko srogo brzmiący silnik, który wprawiał w wyraźne drgania całe nadwozie. Podobno ten potwór ma 700KM.

Wyścigowy klimat pasuje tutaj bezdyskusyjnie. Samochód jest bezczelny w amerykańskim stylu.

Tajemnic mocy jest kilka.

Jeśli chodzi o moich faworytów to z całą pewnością będzie to Chrysler Windsor. TUTAJ znajdziecie poświęconą mu galerię zdjęć.

Kiedy Corvette zamilkła, śmiem twierdzić, że publiczność przyciągał właśnie on.

Zatrzymajcie się na chwilę, żeby podziwiać tę deskę rodzielczą.

Na tym jednak nie koniec moich faworytów. Dodge Coronet z zachowaną patyną, podniesionym tyłem i świetnie dobranymi kołami także pochłonął moją uwagę na dłuższą chwilę.

Ciekawostką był Pontiac z przestrzelonym bagażnikiem. Nie wiem czy strzelał do niego ktoś z nudów, czy może rozwiązywał w ten sposób jakieś niesnaski z gościem zamkniętym w przepastnym bagażniku. Wiem natomiast, że dzisiaj te ślady robią świetne wrażenie i szkoda by było je zakrywać.

Oprócz tego trzeba wskazać przepiękną patynę.

Ponownie zachęcam, abyście zwracali uwagę na wnętrza. Akurat na Amcarowych Wtorkach właściciele bardzo często zostawiają otwarte okna. Korzystajcie!

Na spotkaniach nie brakuje Mustangów. Dominują te współczesne. Ale tym razem przyjechała też replika GT 500 Shelby. Ten wóz to właściwie restomod z motorem o potencjale 500KM. Widziałem, że jest na sprzedaż.

Jak już mówiłem, trzeba było skorzystać z pięknego słońca. Właściciel tego Buicka stworzył wspaniałą okazję do zabawy aparatem.

Na koniec jeszcze kilka klimatów z czwartego w tym sezonie spotkania:

Pełna galeria ze spotkania nr 3 cz.1 TUTAJ.

Pełna galeria ze spotkania nr 3 cz.2 TUTAJ.

Pełna galeria ze spotkania nr 4 TUTAJ.

Podsumowanie Spotkania nr 1 i 2 TUTAJ.

Do następnego!

MSK