Amcary z Warszawy i okolic zaczęły sezon spotkań w terenie Automobilklubu Polskiego. Pierwszy zlot w 2025 roku okazał się być w miarę łaskawy pogodowo i bardzo owocny frekwencyjnie. Czy czy można było liczyć na niespodzianki i podwyższanie poprzeczki? Można, jeszcze jak!
Stawka większa niż LaFrance
Odniosłem wrażenie, że ilość współczesnych Mustangów i Corvette stale rośnie. Nie brakuje też równie współczesnych Chargerów i Challengerów. Nie chcę tutaj nikogo urazić, ale stanowią one znakomite tło dla prawdziwych gwiazd tych spotkań, czyli reprezentantów starej amerykańskiej szkoły projektowania samochodów.
No właśnie, samochodów. Na Amcarowych Wtorkach można było już sporo zobaczyć. Terenówki, suvy, minivany, muscle cary, pony cary, pick-up, customy, hot rody a nawet low ridery i donki. Nie mówiąc już o karetce z klipu Motley Crue, replice blues mobila, radiowozach i całej masie innych ciekawostek.
Jak to przebić? Jak podnieść poprzeczkę i zwrócić na siebie uwagę tłumu? Trzeba podejść do sprawy po amerykańsku i sięgnąć po jeszcze większy kaliber. Tak właśnie trochę po dziewiętnastej na plac wbił się piękny wóz strażaki American LaFrance.
Do przebicia tego wozu nie musieliśmy czekać do następnych Wtorków. Kilkadziesiąt minut później na plac wtaczał się ciągnik siodłowy Peterbilt ze swoim nieskazitelnym białym lakierem i morzem chromu. Pozamiatane moi drodzy. Nie wiem, jak się komuś uda jeszcze „dowalić”, ale trzymam kciuki za podbicie stawki.
Aktorzy pierwszoplanowi
Druga część galerii na Facebooku
Sprawdź także:











































