Sklejanie modeli wymaga czasu i cierpliwości. Zestaw Revella z Fordem Escortem MK II kupiłem kilkanaście lat temu i wtedy też po raz pierwszy go zepsułem. Po latach wróciłem do tego co zostało i dokończyłem model, który dalej jest dostępny w sklepach ale już pod marką italeri. Zacznijmy jednak od początku, oto pierwsza na RiP recenzja modelu do sklejania!
Od ESCI do Italeri – Historia
Właściwie to nawet nie do końca jest model firmy Revell. Rynek modelarski rządzi się swoimi prawami w które prawdę mówiąc nie chcę zbyt dokładnie wnikać. Ogólnie rzecz biorąc tzw. „formy” niektórych modeli wędrują po różnych producentach i w efekcie ten sam model raz jest sygnowany jedną marką, raz inną. Trochę jak z samochodami na licencji.
Historia omawianego zestawu zaczęła się w okolicach 1979 roku kiedy to miał swoją premierę zestaw „Escort Rally” wydany przez markę ESCI. Do 1981 roku zmieniała się jeszcze grafika na pudełku, oraz pojawił się zestaw ze zmianami w postaci dodatkowych części.
W 1981 roku „forma” powędrowała do dobrze znanej firmy Humbrol. W latach 90′ model powrócił do brandu ESCI/ERTL z bardzo ciekawym wydaniem z przeźroczystą karoserią. Po 2000 roku ten sam zestaw mogliśmy kupić już pod marką Revell, a od 2017 roku do dziś, mamy markę Italeri i dwie nowe wersje kalkomanii.
W pudełku
W tym miejscu powinienem pokazać Wam zawartość pudełka, ale na przeszkodzie staje nam historia tego konkretnego zestawu. Kupiłem go jakieś kilkanaście lat temu i wtedy podjąłem pierwszą próbę jego złożenia.
Niestety ambicje były większe niż umiejętności i cierpliwość. Mocno zniszczyłem nadwozie wycinając z niego drzwi i tylną klapę. Chciałem zrobić super model z otwieranymi elementami, a skończyło się na zmasakrowaniu budy.
Jako, że nie pozbywam się Fordów, nawet tych zepsutych, to wszystkie części przetrwały do dzisiaj.
Sklejamy
Model skleja się całkiem dobrze. Ma sporo wad, ale nie stoją one na przeszkodzie w czerpaniu satysfakcji z mozolnego procesu budowania modelu. Mamy sporo szczegółów w postaci elementów zawieszenia, hamulców, klatki bezpieczeństwa, deski rozdzielczej z haldą i oczywiście silnika, który jest osobnym elementem z podstawowym osprzętem.
W moim przypadku konieczne było odbudowanie kasty i już na tym etapie wiedziałem, że pójdę w stronę zmęczonego życiem samochodu. Wyżyłem się na kredkach i pigmentach do robienia efektów zabrudzeń i rdzy, ale do tego wątku jeszcze wrócimy.
Od siebie dodałem też przewody zapłonowe, przewód na gaźnikach, pasy bezpieczeństwa, opony szutrowe z Lancii Stratos (1:24 italeri), oraz flock na siedzeniach.
I gotowe
Podsumowując ten zestaw na plus wyróżnia ilość elementów, które dostajemy w zestawie. Daje to spore pole do popisu także dla tych, którzy chcieliby stworzyć dioramę z wyjętym silnikiem czy zdjętym kołem. Mamy też takie akcesoria jak klamry od pasów, chociaż samych pasów, ani materiału na nie już w pudełku nie znajdziemy.
Na samym końcu zostajemy jednak z największą wadą tego modelu. Moje wykonanie, do czego zaraz przejdziemy to jedno, ale prawda jest taka, że nie widziałem jeszcze tego zestawu zrobionego w sposób, który by mnie zachwycił.
Jednym z problemów jest zbyt mały rozstaw kół, przez który szczególnie przód wygląda pokracznie. Nie rozwiązałem tego także ja, a przednie opony które włożyłem są też zbyt szerokie, chociaż slicki z zestawu nie są dużo węższe.
Drugą kwestią jest pas przedni. Nie mam wymiarów grilla i przednich świateł, ale na moje oko, te w modelu są za małe. Przód po prostu nie wygląda jak Escort i kłuje to w oczy dość mocno.
Jeśli chodzi o mój model, to zdecydowanie nie ma się czym chwalić w kwestii wykonania. Był to jednak poligon doświadczalny dla mnie jeśli chodzi o pracę z plastikiem przy odbudowie nadwozia, ale też z flockiem na siedzeniach, co akurat się udało.
Rdzewienie i brudzenie wyszło… różnie. Podwozie i wnętrze jest ok, ale z nadwozia nie jestem zadowolony. Trochę przesadziłem z pigmentami, ale przynajmniej w końcu na czymś poćwiczyłem nowe techniki i następnym razem będzie kilka błędów mniej do wykonania.
Na koniec wymiary prawdziwego Escorta MK II przeliczone na skalę 1:24 i wymiary modelu:
Rozstaw osi: 100,29 mm – 100mm
Szerokość: 66,5 mm – 65 mm
Wysokość: 58,25 mm – 57 mm
Długość: 165,75 mm – 162 mm
Jak widać model mieści się w granicach tolerancji tym bardziej, że moje pomiary mogą mieć błąd do +/- 1 mm.
Podsumowanie
Na podstawie dostępnych materiałów mogę potwierdzić, że zawartość pudełka sprzedawanego pod brandem italeri znajdziemy dokładnie ten sam model, który sklejałem ja, jeszcze z czasów Revella.
Sklejanie tego zestawu jest dość satysfakcjonujące także dla początkujących, chociaż trzeba liczyć się z tym, że rozstaw przednich kół i nieszczęsny pas przedni mogą trochę zepsuć końcowy efekt. Model można śmiało wykonać bez żadnych dodatków spoza pudełka, ale ambitni mogą też dodać coś od siebie, albo poszukać gotowego zestawu z którego pomocą przerobimy nasze MK2 w Escorta jakiego posiadał Ken Block.
*Pokazany model nie został wykonany przez prawdziwego modelarza.
MSK




















1 komentarz do “Ford Escort RS1800 – Revell 1:24”
Możliwość komentowania została wyłączona.