Graciarskie Dziady Jesienne

Od lat twierdzę, że jesień to pora gratów. Umiarkowana temperatura, obumierająca przed zimą przyroda i halloweenowo-zaduszkowa atmosfera przemijania i horroru znakomicie licuje z ujeżdżaniem rasowego grata. I właśnie dlatego rajdy takie jak Graciarskie Dziady Jesienne są tak potrzebne.

Rajd Podróżnika

Czekałem na ten rajd od ponad miesiąca. Czekałem, bo lubię luźny charakter rajdów KiP. Był też jeszcze jeden ważny powód. W końcu mam czym jeździć! Rajd Podróżnika był naszym pierwszym wspólnym występem. Była to więc okazja do ostatecznej weryfikacji kondycji kupionego miesiąc wcześniej wozu oraz do odświeżenia sobie formuły rajdu nawigacyjnego.

I Rajd Wielkanocny

Ze startami w rajdach nawigacyjnych mam ten problem, że boję się wysokiego poziomu itinerera na imprezach typowo nawigacyjnych, a z drugiej strony nie mam odpowiedniego samochodu, żeby startować w bardziej turystycznych imprezach dla pojazdów zabytkowych. Na szczęście trafiają się wydarzenia łączące charakter luźnych imprez „zabytkowych” z otwartą rocznikowo listą startową. Taki właśnie był I Rajd […]

XI Festiwal Nitów i Korozji

Jeżeli zastanawiacie się, co Gorbaczow robił na Żuku, dlaczego Złomnik gra w 5 sekund, po co komu znajomość polskich seriali telewizyjnych, Czego można się nauczyć z kartonowych modeli i jak to Nity wróciły? Tutaj być może znajdziecie odpowiedzi.

Persona ma Grata

W tym roku ekipa Klasyków i Plastików  aktywizuje do nawigacji i turystyki samochodowej także właścicieli młodszych samochodów. W piękny czerwcowy weekend zebrali śmiałków nad Bzurę, gdzie wysokie trawy głaskały podwozia niestrudzonych Gratów, a gorące słońce wygrzewało blachy i plastiki.

Ślady na Szosie

III Rajd Ślady na Szosie przypomniał mi o dwóch rzeczach. Po pierwsze fajnie jest czasami wsiąść do samochodu i po prostu sobie pojeździć  tu i tam. Po drugie… Mam problem z dogadaniem się z KiPowym itinererem i trzeba coś z tym zrobić…

III Rajd KiP

Kiedyś uważałem, że rajdy nawigacyjne to głównie pretekst do pojeżdżenia sobie starym i dziwnym autem. Potem jednak zrozumiałem, że to nie jedyny aspekt tej zabawy. Ale dopiero możliwość startu współczesnym autem upewniła mnie w tym, że to nie rocznik wozu jest najważniejszy w tej zabawie.