Miejmy to za sobą – Tor Poznań

Dziś będzie na jeden temat i na poważnie. Nie lubię pisać o sprawach, które autentycznie mnie denerwują. Staram się więc unikać tutaj tematów związanych z prawem i społeczeństwem. Można narzekać na policję, na przepisy. Można pisać księgi o głupocie pieszych, rowerzystów i innych kierowców. Ale lepiej to obracać w żart, złośliwość. Bo ile można sączyć jad? Ale są tematy, które trzeba podjąć, bo obchodzą tak niewielu, że niemal każdy musi się wypowiedzieć, żeby pewne racje nabrały wartości i dotarły jak najdalej. Trzeba to też powiedzieć na poważnie i pewnie trochę na smutno. Miejmy to szybko za sobą.

Tor Lublin został zamknięty ponieważ jacyś ignoranci sprowadzili się w jego bliskiej okolicy i po wielu latach zaczął im przeszkadzać hałas. Ten temat to jednak historia. Ale niestety historią może też stać się Tor Poznań. Byłem w Poznaniu. Mógłbym powiedzieć, że jest to miasto porównywalne z dworcem w Kutnie z opowieści pewnego Kazika.

Nie chcę się tu wyzłośliwiać. Warszawa też ma swoje mroczne strony. W zasadzie jestem w stanie przyjąć opinię, że miasto jest brzydkie. Ok, każdy widzi swoje. Zresztą zarówno Warszawa jak i Poznań stale się rozwijają i transformują. Sęk w tym, że Poznań stolicą nie jest, więc potrzebuje absolutnie wszystkich możliwych zasobów aby móc się rozwijać. Jeśli wytnie się wszystkie „atrakcje” tego regionu, wtedy miasto umrze. I koniec.

Nie twierdzę, że Tor Poznań ratuje całe miasto i region. Na pewno nie. Ale czym jeszcze może się pochwalić to miasto? Niezbyt wieloma rzeczami. Aktualny prezydent Poznania to człowiek niebezpieczny. Nie dość, że populista, to jeszcze… A zresztą nie moje bagno.

Z filmu, który podrzucam niżej, można usłyszeć jak prezydent stwierdza, że tor jest uciążliwy dla mieszkańców. Pewnie tak. Chociaż twierdzenie, że przeszkadza bardziej niż pobliskie lotnisko to brednie. Po prostu ten urzędnik z lotniska korzysta, a z toru nie. Więc lotnisko chce zachować. Tyle w temacie. Zresztą co to za kraj, w którym cwaniaki sprowadzające się w okolice takiego obiektu mają prawo go likwidować? Po co się było tam sprowadzać? Przeszkadza? Postawcie sobie, za swoje pieniądze bariery dźwiękochłonne.

Prezydent Poznania stwierdził też, że tor służy w dużej mierze ludziom z poza regionu. Tutaj mam dwie uwagi. Po pierwsze, zamiast coś likwidować, trzeba znaleźć sposób na zarobienie na tych przyjezdnych pieniędzy, które zasilą lokalny budżet. Ale łatwiej niszczyć, niż budować. Łatwiej być tanim populistą, niż sprawnym gospodarzem. Po drugie… W takim razie ja, jako urodzony Warszawiak życzę sobie natychmiastowego wysiedlania wszystkich „obcych” i zakazu wstępu.

Przyjezdni psują lokalny rynek pracy idiotycznie niskimi stawkami i brakiem wymagań stawianym pracodawcom, zajmują moje miejsca parkingowe, rozjeżdżają moje ulice i zawyżając ruch uliczny, windują moje stawki za OC. Samemu oczywiście płacąc niskie składki ze swoich miast rodzinnych. Podnoszą koszty życia zawyżając sztucznie liczbę mieszkańców. Utrudniając więc życie tym, którzy innego domu niż Warszawa nie mają.

Pytanie tylko jaki ma sens takie agresywne i negatywne podejście? To czysta głupota. Można żartować ze „słoików”, ale Warszawa od zawsze tworzona była w dużej mierze przez przyjezdnych. Gościnność jest więc u nas normalna. W Poznaniu też powinna być.

Poznaniacy mają kawał Polskiej historii, mają rodzynek na skalę kraju i zamiast nauczyć się na nim zarabiać, chcą go zniszczyć przez bandę egoistycznych cwaniaczków. Gratuluję Wam Poznaniacy.

A nam wszystkim gratuluję „ojczyzny”, w której bandytom i zadymiarzom stawia się świątynie. Od Orlików po Stadiony. Gdzie giną ludzie, gdzie normalne rodziny nie mają czego szukać, bo trybunami rządzą przestępcy, a młodzież nie może iść pograć w piłkę, bo orlik zajęty jest przez lokalną bandę.

Gratuluję nam budowania świątyń dla ludzi, którzy generują takie koszty jakie wiążą się z obstawami policyjnymi, wymianami ich sprzętu, czy wreszcie z dewastowaniem przestrzeni publicznej i prywatnego mienia.

Kiedy w tym samym czasie szykanuje się ludzi, którzy poświęcają dla swojej pasji kawał życia, często zawalając relacje towarzyskie i rodzinne, poświęcając swoje zdrowie, cały wolny czas i zarobione pieniądze. Na wymarzone dwa i cztery koła i na możliwość szlifowania swoich umiejętności w ich ujarzmianiu. Takich wartościowych i wytrwałych ludzi się w Polsce nie szanuje, zabiera się takim, żeby dać pospolitym bandytom.

Dziękuję Bardzo.

Poniższy materiał trwa blisko 20 minut. Jeśli nie Macie teraz czasu, zapiszcie go na potem. Zobaczcie go z uwagą, wysłuchajcie wypowiedzianych tam słów.

To wszystko na dziś.

MSK

PS. Prawdziwym miłośnikom piłki nożnej w zasadzie współczuję. Bo w przeciwieństwie do większości Polaków szanuję każdą pasję, której ludzie się poświęcają. Ale pasja to nie jest leżenie przed telewizorem i podpalanie rac po pijaku na trybunie.

10 thoughts on “Miejmy to za sobą – Tor Poznań”

    1. Dzięki. Jestem trochę zakłopotany popularnością tego wpisu, bo cała uwaga należy się właśnie ekipie Polskich Torów Wyścigowych. Ja tylko dodałem swoje zdanie na ten temat.

  1. Co za tempy h… I Ci wszyscy mieszkancy… Przecież osiedlając się byli spelna rozumu? Jeśli nie to dalej nie są i ich glosy nie powinny być brane pod uwagę. A mam pytanie gdzie są Ci wszyscy urzedasy ktorzy kroja spore wynagrodzenia za tworzenie planów zagospodarowania przestrzeni nie potrafili tego wsiąść pod uwagę? Prezydent miasta nadaje się tylko i wyłącznie do spalenia na stosie. Choć dalbym mu szanse !! Zamknij ten tor ale przynajmniej taki sam jak nie lepszy wybuduj i zagwarantuj ze za parę lat nie będzie takiej afery.

    1. Obiekt ma swoją wartość historyczną, więc zwyczajnie szkoda go niszczyć. W naszych realiach powinien zostać uznany za zabytek. Mam nadzieję, że pan prezydent znajdzie sobie inny cel ataków dla zaspokojenia żądzy krwi swojego elektoratu.

  2. Niech pozamykają wszystkie stadiony i boiska!!!!!! i będzie sprawiedliwie!!! Zero w tym kraju szacunku dla motorsportu ,wręcz jest przeraźliwie dyskryminowany!!! Mi przeszkadzają co weekendowe gwizdy, krzyki wyzwiska powszechnie uważane za obraźliwe ,alkoholizm bójki i zadymy spowodowane meczami na owych boiskach czy stadionach, strach z domu wyjść w weekend nie mówię o strachu o dzieci… I co ??? każdemu w tym kraju zaczniemy dogadzać??? A kierowcy powinni porządny manifest przeprowadzić!!! wyjechać na ulicę i rozpychać lidzi po rowach, może dało by to do myślenia!! tor w Tychach zamknięty, lublin zamknięty, teraz Poznan przeszkadza ?? rajdów też tyle się organizuje co kot napłakał.. KOMUNA nie zdechła!! trwa nadal!!!

  3. Całkowicie się zgadzam. Tor w skali kraju a może i regionu (jasne, mam świadomosc istnienia obiektow na Slowacji czy Wegrzech) jest wyjątkowy, m.in. z tego względu, że może stanowić interesującą opcję dla moto-turystow, moto-amatorow a nawet kolarzy (tak, tak) zza zach. granicy. Niestety, nieruchomosciami (co chyba nie jest bynajmniej do końca polską specjalnością) rzadzi reguła szybkiego zysku (czyt.: ekstensywnej deweloperki, najchętniej centr.hand.), przez co wylewamy (jako spoleczenstwo, społeczność lokalna, jak zwał tak zwał) przysłowiowe dziecko z przysłowiową kąpielą… A wszystkie dzieci przecież są nasze, i gdzie mają potem ćwiczyć postepowania na – coraz szybszych i coraz liczniejszych, za co chwała rządzącym wszelkim – drogach…?

  4. trzeba zrozumieć mieszkańców, osiedlając się nie było tyle hałasu bo tor zaczął się rozwijać w ostatnim 10-20 leciu, wcześniej w sumie nikt z niego nie korzystał, z erą japońskich sportowych motocykli przyszedł o wiele większy hałas niż się mogli spodziewać, niestety.

    Dodam ze jestem zagorzałym motocyklistą często jeżdżącym po torze w poznaniu.

    Uważam że ograniczono hałas wprowadzając normy głośności. można wybudować dodatkowe bariery dźwiękochłonne. a te 4-5 weekendów podczas których odbywają się mistrzostwa polski to nie jest jakieś wielkie obciążenie.

    Rozumiem że taki obiekt w tej chwili już właściwie w centrum miasta jest obciążeniem i musi być kiedyś zlikwidowany, tak stało się w Brnie. Ale należało by tak jak w Brnie najpierw wybudować 10-15 km od granic miasta drugi tor który zastąpi ten obiekt.

    Niestety nie jest to łatwe w polsce

    1. Szanuję taką opinię, ale nie znoszę tłumaczenia ludzkiej głupoty. Ja też nie jestem za mądry i nie raz i nie dwa wpakowałem się w kłopoty. Tak bywa. Jeśli ktoś nie mógł przewidzieć, że tor wyścigowy może generować uciążliwy hałas to już jest niestety jego problem. Jak jestem głupi i nie pomyślę, że grzebanie śrubokrętem w gniazdku elektrycznym może zrobić mi krzywdę, to nikt mi potem życia nie odda. I jakoś nie wydaje mi się, żeby współczesne maszyny były głośniejsze.
      Problemem jest to, że żeby tor był rentowny i spełniał swoje zadanie, musi pracować weekend w weekend. Sam mieszkam przy lotnisku na Warszawskim Bemowie. Słyszę samoloty z aeroklubu, widzę latające nad blokiem szybowce. Co jakiś czas odbywają się też hałaśliwe imprezy, a to drifting, a to koncert. Czasami, obiektywnie rzecz biorąc to przeszkadza. A szybowce trochę straszą. Ale lotnisko było pierwsze i zasady współżycia w mieście, w ciasnym skupisku ludzi wymagają kompromisów. Ja muszę znosić ciągłe darcie się niewychowanych dzieci moich sąsiadów a ktoś musi znosić hałas dobiegający z toru wyścigowego.
      Taki Stadion Narodowy też bardzo często utrudnia życie pobliskim mieszkańcom. Czy to znaczy, że należy go zamknąć, albo ograniczyć jego funkcjonowanie tylko do imprez o charakterze wystawowym? Nie sądzę.
      Ale dzięki za opinię.

      1. Taka sytuacja z lotniskiem również ma miejsce w Poznaniu. Mieszkańcy okolic Ławicy teraz procesują się z portem, i, co lepsze, dostają odszkodowania! Pomimo tego, że mieszkają tam 30, 20, 10 lat… I doskonale wiedzieli o bliskości lotniska, ale skuszeni niską ceną działek budowali tam domy.

  5. Wszystko da się zrozumieć, ale niech wszyscy zrozumieją nas, motocyklistów, samochodziarzy, którzy chcą spróbować własnych możliwości na obiektach, które są do tego stworzone. Łatwo jest zamknąć, lotniska, tory, nie jest łatwo je wybudowac. Dlatego nie dajmy się polskiej głupiej rzeczywistości, przestańmy sprzedawac ważne grunty deweloperom żeby tylko nakarmić swoje urzędowe, powiększające się „dupska”. Weźmy przykład od swoich południowych sąsiadów gdzie do wyścigów ulicznych zamyka się wioskę na trzy dni a motocykle metr od okien jadą ponad 200km/h. Panowie złapcie się żądają i zróbcie coś dla innych…

Możliwość komentowania jest wyłączona.